Strony

wtorek, 2 lipca 2013

Na grzyby by......

Jedną z zalet własnego lasu, chociażby w wersji mini, jest to, że można zbierać grzyby. Nasz las jest dziełem naszych rąk i wraz z jego wzrostem pojawiało się coraz więcej grzybów.
Widok z tarasu na las
 Pierwsze były maślaki – wiadomo rosną w młodnikach, a więc i u nas pojawiły się przy sosenkach (maślak zwyczajny) i modrzewiach (maślak żółty). Niemal w tym samym czasie w okolicy starej lipy zaczęliśmy zbierać podgrzybki, ale nie brunatne, tylko rzadziej spotykane podgrzybki złotawe, równie jednak dobre jak te klasyczne.

Nasz las.
To tajemnicze schody w lesie, prowadzą do......donikąd!










Potem, wraz ze wzrostem brzóz, pojawiły się kozaki, których fachowa nazwa brzmi: koźlarz babka. Niestety, nie mamy koźlarzy czerwonych, a bardzo żałujemy, bo są po prostu piękne. Ale nie tracimy nadziei…
I jeszcze jeden grzyb się u nas pojawił, ale tylko jednego roku. To smardz, niezwykle rzadki i smaczny gatunek, rosnący wiosną (w kwietniu). Czekamy na kolejne, tym bardziej, że w tym roku smardze pokazały się u naszych sąsiadów.
Zapytacie, być może, dlaczego posta o grzybach piszę teraz, a nie jesienią, kiedy to wydawałoby się bardziej naturalne? Otóż, w tym roku, zapewne dzięki wyjątkowo częstym i obfitym deszczom, grzyby pokazały się w naszym lesie już przed miesiącem!

Naprawdę, pierwszego kozaka mój M. znalazł już 29 maja, oczywiście nie posiadając się z zachwytu i obfotografowując go ze wszystkich stron.

Kolejne znajduje regularnie co kilka dni. Paweł jest fanatykiem grzybobrania i zwykle, gdy pojedziemy gdzieś dalej na zbiory, trudno go z lasu wygonić. Nic więc dziwnego, że począwszy od tego 29 maja, codziennie wybiera się na obchód po naszym lasku i raz po raz z dumą mi oświadcza: mamy kolejnego kozaka. W sumie uzbierał już kilkanaście – wszystkie na razie suszymy. Gdy pojawi się większy wysyp, zrobimy marynatkę.




Ale i ja miałam szczęście. Zaraz po powrocie z Anglii,  trafiłam na podgrzybki. Rosły sobie, jak gdyby nigdy nic, pod drzwiami komórki, w której trzymamy rowery. Moje zaskoczenie było tym większe, że nigdy wcześniej w tym miejscu ich nie było.



Podobnie, jak w kolejnym – przy dorodnym klonie.
Tu był ich cały wysyp!
W różnych latach bywało z grzybami bardzo różnie. Raz był ich spory wysyp, innym razem zbiory mieliśmy kiepskie.

W ubiegłym roku postanowiliśmy wspomóc naturę i zakupiliśmy mikoryzę w płynie, a jesienią zaprawiliśmy nią ziemię w lesie. Ciekawe, jaki to da rezultat? Oczywiście, dam Wam znać czy takie wspieranie natury będzie efektywne. My w każdym razie bardzo na to liczymy.
Każdej jesieni wybieramy się także na grzyby do lasu, że tak powiem – „zewnętrznego”. Mamy swoje miejsca, z których na ogół wracamy z ładnymi zbiorami. Niestety, musimy kawałek dojechać, bo w naszym bezpośrednim sąsiedztwie nie ma większych połaci leśnych. Ale jak się lubi grzybobranie i zna się na grzybach, to żaden problem.

Poniżej zdjęcie jednego z wielu mieszkańców naszego lasu.
Muchołówka szara

Taki jestem śliczny!
I Wam pięknych zbiorów życzę

Pawanna

45 komentarzy:

  1. I po co ja tutaj weszłam?;))Człowiek się napatrzy i napatrzy i tak mu przykro,ze dookoła tylko trawska i nic więcej.I przykro ,że nie może iść jesienią na grzyby.Oj jak ja Ci zazdroszczę tego lasu.
    Pozdrawiam Cię cieplutko z niezbyt ciepłej Irlandii;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilonko,na pewno jakiś las jest w poblizu Waszego domu.Irlandia jest "zielona", więc poszukajcie:) Jak ja jestem w Anglii to jeździmy na grzyby do pobliskich lasów. Grzybów jest mnóstwo bo Anglicy ich nie zbierają:)

      Usuń
  2. Miałam maślaki żółte pod modrzewiami, ale i nasz "las" starszy, tym ich mniej. Napisz jak sprawdza się wspomaganie natury?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba poczekać kilka lat na efekty zaszczepionej mikoryzy, mogą być same niejadalne grzyby:)ale mam nadzieję, że nie:)

      Usuń
  3. w łasny lasek to jest to! u nas tez bywaja i kozaki i maslaki i... pieczarki łakowe!! w tym roku jeszcze nic nie wyrosło, alenie tracimy nadziei. Schody donikąd cudne♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Was mało było deszczy? U nas lało mocno od połowy maja:) stąd są grzyby!

      Usuń
  4. To jest to czego mi brakuje. Zdecydowanie. Zbieranie grzybów to nasza prawie rodzinna tradycja. Zbierania grzybów nauczył mnie mój tata. Przedeptaliśmy razem wiele lasów. Po lesie chodzę bez opamiętania i czuję się wtedy bardzo szczęśliwa. Teraz las mam w zasięgu wzroku i często zaglądamy tam z mężem. Ale na zbieranie grzybów nie mamy wiele szans. Cała okolica zbiera i lasy są przedeptane bardzo dokładnie. Na większe grzybobranie wyjeżdżamy w bardziej dzikie rejony. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to nadawałabyś się do naszej grzybowej paczki!:)My jesienią też jeździmy w dzikie rejony, na większe grzybobranie. Najlepiej zbiera się grzyby w Anglii, byłabyś zachwycona, idziesz, a ich wszędzie pełno! Anglicy nie zbierają grzybów:)

      Usuń
  5. Super post, super zdjęcia, a schody do nikąd fantastyczne.
    My też lubimy grzybobranie i z utęsknieniem czekamy na wysyp :) Mówią, że w tym roku aura sprzyja grzybom. Zobaczymy jak to będzie.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, ja też czekam na większe grzybobranie, w sierpniu już zaczynamy od maślaków, mamy takie swoje tajne miejsce:)

      Usuń
  6. Cudowny ten Twój prywatny, osobisty las :) Ja co prawda mam las blisko i mogę zawsze iść na grzybki, ale to nie to, co u Ciebie :) Zdjęcia cudowne, świetnie się ogląda :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki las, który masz pod nosem ma wiele uroku. Są w nim dzikie zwierzęta, u mnie tylko jeże i ptaki:)

      Usuń
  7. Wychodzisz na taras a tam... las, pozazdroscić !!!
    Zdjęcie schodów kojarzy mi się z jakimś sielskim i radosnym obrazem z dziecięcych bajek.. przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz:) ja też tak odczuwam moje schody (sama je układałam), wyglądają jak w bajce:)

      Usuń
  8. Pięknie u Ciebie.
    Pozdrawiam Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  9. No jak to mówią"bogatemu to i diabeł dzieci kołysze"a temu kto ma las rosną własne grzyby:))))))))))uwielbiam grzybobranie:))mam w okolicy lasy więc jak zaczyna się sezon to my z moim M w każdej wolnej chwili chodzimy na grzyby:))był nawet taki czas ,że sama chodziłam,ale teraz jakoś się boję sama do lasu:)ciekawi mnie mikoryza,słyszałam ,że niekoniecznie muszą uróść jadalne grzyby,że czasem sprzedają byle co :))trzymam kciuki,żeby u Ciebie rosły prawdziwki:))))a wtedy będę do Ciebie na grzybobranie przyjeżdżać :)))))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikoryza kupiona w specjalistycznym sklepi, miała formę galarety, wstrzykiwało się ją pod drzewem. Bożenko, może tak być, że urosną niejadalne grzyby, ale mam nadzieję na jadalne:))))

      Usuń
  10. Aniu, Twoj lasek jest cudny, grzybkow zazdroszcze, bo nie znam sie na nich ale uwielbiam je jesc:))))Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy u Ciebie w lasku są grzyby:) Masz las pod nosem:)

      Usuń
  11. Zazdrościć tylko takiego kawału lasu!!!i obfitych zbiorów grzybowych:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Duży masz ten Ogród, nic dziwnego, że aż tak wiele ptaków tam gniazduję, tyle różnych drzewek i krzaków, prawie jak w lesie, więc i grzybki się pojawiają, niesamowite miejsce ten Twój mały lasek :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Trochę tego obszaru jest, ponad hektar:) Zakładając ogród myślałam o przyszłych jego mieszkańcach:)Poznałam wiele gatunków ptaków. Nie mamy kota, bałam się, że ptaszki będzie łapał:)

      Usuń
  13. Szkoda, że nie mam swoje lasu, bo bym po nim biegała za grzybami. Ja w tym roku znalazłam tylko jednego jadalnego grzyba, ale prawdziwka:). O mikoryzie czytałam i sama myślałam żeby ją zastosować, niestety nie było odpowiedniego miejsca. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. No to miałaś już pierwsze grzybowe zbiory. Cieszy to zwłaszcza ,gdy z własnego lasu. U mnie koło brzózek na początku czerwca znaleźliśmy kozaki. Mój mąż czeka na swoje ulubione kanie czubajki,które pojawiają się u nas na działce.
    Lubię obserwować skrzydlatych mieszkańców mojego ogrodu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach co za przyjemność mieć taki lasek , szczerze zazdroszczę ja też kocham grzyby i grzybobrania. Prawdziwa natura a jakie widoki - doceniaj to co masz bo to wiele :) Ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam takie dzikie zakątki! Taki lasek, to sama przyjemność - poranny spacer i na śniadanko jajecznica na grzybkach :))
    Akurat miałam dzisiaj telefon od brata i w połowie miesiąca jadę do niego na wieś - na działce też się trafiają grzybki i bardzo blisko jest las :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS
      Udostępniłam Ci album z fotkami ogrodu mojego brata.
      Pozdrawiam i buziaczki :)

      Usuń
  17. Witaj Aniu :)
    Wspaniały ten Wasz lasek,a może las,bo rośnie w oczach :))Piękny widok z tarasu .
    Uwielbiam zbierać grzyby,tez jestem maniaczką "biegania" po lesie za grzybami :)) I tak jak panicznie boje sie pająków,to wejscie w pajeczyne w lesie,nie robi na mnie takiego wrażenia ,gdy jestem w transie wypatrywania leśnych piękności ;))
    Gorące pozdrowienia z Gdańska ,Asia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Asiu, że jesteś u mnie z wizytą! W moim lesie na szczęście nie ma pajęczyn :)pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
    2. :) Pozdrawiam Aniu gorąco :)

      Usuń
  18. Fajnie jest mieć kawałek swojego lasu i do tego z grzybami :) Ta ścieżka w lesie jest fantastyczna.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj. Po dzisiejszych wiadomościach zaniepokoiłam się, chodzi mi o te ulewy i powodzie na południu. Mam wielką nadzieję że Was to ominęło. Oczywiście bardzo współczuję wszystkim których to dotknęło.Pozdrawiam Cię serdecznie i Twoich bliskich.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale masz piękne zakamarki ogrodowe!
    Ja też mam swój młodnik maślakowy ale u mnie jeszcze pustka. A jesli chodzi o koźlarze czerwone to wypatruje ich od lat i nic. Nie wiem co sie z nimi stało. Pamiętam, że jak byłam dzieckiem zbierałam mnóstwo czerwoniaków po drodze do szkoły.
    Daj znać gdy spotkasz czerwoniaka, jakoś mi się za ich widokiem tęsni :)

    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, czerwonych nie ma:( przez wiele lat zbieramy grzyby, ale tych nie widać, gdy znajdę na pewno dam znać:)

      Usuń
  21. Super mieć swój las i swoje grzyby. Też jestem grzybiarzem, ale koło mnie co najwyżej pojawiają się pojedyncze pieczarki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudownie mieć swój własny lasek , mili i śliczni goście przylatują do lasku , pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo piękny las i tak wiele grzyby! Cudownie jest żyć blisko natury. , a nie w dużym mieście zajęty. Mamy też dom w naturze, ale jest nie tylko w okresie letnim, a nie stałe. Tam jest teraz budowa nowego domu dla swojej córki.
    Kochałem swoje zdjęcia. Dziękujemy! Piękne! Amazing!
    znaleziono bloga przez przypadek i chcesz zatrzymać się w regularny czytelnik (IF), aby móc przeczytać nowy post i wygląda wspaniałe zdjęcia.
    Nazywam się Katarzyna, jestem z Rosji
    http://dashuska2.blogspot.ru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Kasiu, że zechciałaś napisać kilka słów!Pozdrawiam serdecznie i z przyjemnością do Ciebie zajrzałam, mamy podobne zainteresowania:)

      Usuń
  24. Piękny ten wasz las . Ja też uwielbiam las i mieszkam koło niego :) Pozdrawiam i życzę udanych leśnych zbiorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj Ewo! Miło mi, że zajrzałaś do naszego lasu! Czytam, że las masz tuż tuż! To zapewne często do niego chodzisz na spacery:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  25. .•°♡♡♫° ·.

    Passei para uma visita.
    Belíssimas fotos!!!!
    Ótima quarta-feira cheia de sol e saúde.
    Beijinhos.
    Brasil.•°
    °。✿✿

    OdpowiedzUsuń
  26. ja też kupiłam mikoryzę w tym roku ...ciekawe co to będzie he ,he :)))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawienie śladu odwiedzin na moim blogu...