My blog about my house, garden, flowers, what I think about, animals overall life in peace with nature.

piątek, 18 października 2013

Grzybobranie

Grzyb grzybowi nierówny!

Pora jesienna obfituje w owoce. Zbieramy je z lubością. Do takich jesiennych owoców zaliczamy między innymi grzyby.
Chyba każdy lubi jeździć do lasu, jeżeli nawet nie znajdzie grzyba, to pooddycha świeżym powietrzem i  wyciszy go wewnętrznie ten, panujący tam spokój. Odpocznie.
Natrafiliśmy podczas spaceru na lisią jamę.


Wczoraj byliśmy po raz  kolejny na wycieczce do dużego lasu po grzyby:) Zebraliśmy sporo maślaków, podgrzybków, żadnego prawdziwka! Chodziliśmy przez pięć godzin, cudownie zmęczeni wróciliśmy do domu.
Oto nasze zbiory!
Odpoczynek przy herbatce


Część przeznaczyłam na marynatkę, na suszenie i sosik!
Natomiast, w naszym własnym lesie, w sierpniu i wrześniu, zebraliśmy trochę kozaków, fachowo: koźlarzy. To wspaniałe grzyby, najpierw lubię ich widok między brzozami, a potem... ich smak. Niestety, obecnie nie rosną, w lesie jest bardzo sucho, co też może być przyczyną ich braku.

Opieńka na moreli
 Ale niestety, rosną u nas też opieńki miodowe! Grzyb grzybowi nierówny, jak z kozaków i maślaków jestem dumna, tak opieńki spędzają mi sen z oczu. Dlaczego? Przecież też dobrze smakują w occie czy śmietanie!
Niestety, opieńka miodowa jest groźnym pasożytem. Prowadzi antagonistyczne współżycie z innym organizmem, to znaczy takie, że jeden organizm czerpie korzyści (tu opieńka), a drugi ponosi szkody.
Jak wiemy, z nauki w szkole:), grzyby żyjąc w mikoryzie z roślinami, dostarczają im składników, które drzewa same by nie wyprodukowały. Dzięki temu rośliny są zdrowsze, silniejsze. Natomiast opieńka, wnika w głąb zdrowych drzew poprzez swoje korzenie (ryzomorfy) i toksynami, przez siebie wytwarzanymi, niszczy wewnętrzną tkankę drzewa. Zaczyna odżywianie się i działalność niszczycielską. Ryzomorfy opieńki miodowej mają ogromne długości. Przyrastają 1m w ciągu roku, co jeszcze bardziej czyni je "strasznymi".  Wiosnę cieszyłam się, że moja morela cudownie zakwitła i nawet pokazałam Wam zdjęcie , o TU . Niestety w ciągu lata uschła, a teraz na całym drzewie pojawiły się opieńki.

Tak wyglądała przed wycięciem morela

opieńki na moreli

To samo stało się z rosnącymi obok drzewami śliwek. Musieliśmy je wyciąć i usunąć większość korzeni. Wszystkich nie da rady wyciągnąć, a ten pasożyt uwielbia rozwijać się na takich szczątkach. Niestety, opodal rośnie cudowny orzech włoski, pod którym w lecie jest kojący cień, stoi tam stolik z krzesłami do odpoczynku. Wokół pnia orzecha również zebraliśmy opieńki.


Naprawdę jestem przerażona, bo wiem jaką niszczycielską działalność prowadzą te grzyby. Czytałam na forum ogrodniczym, że wapnowanie może nieco złagodzić ich działalność. Spryskiwanie Topsinem M.  Mam nadzieję, że takie zabiegi pomogą. Wyczytałam też, że Sarfun 500 SC również powinno się zastosować, niestety moje okoliczne sklepy ogrodnicze takiego nie posiadają.
Opieńka jest tak podstępną, że nie wolno zostawiać pniaków w ziemi po wyciętych drzewach, za jakiś czas będzie grzybobranie.
Na koniec zdjęcie grzybków kwiatów, dla polepszenia samopoczucia:)


 Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za miłe odwiedziny i liczne komentarze. Witam też nowych obserwatorów.

Pawanna


54 komentarze:

  1. Nawet nie wiedziałam, że opieńki są tak podstępne.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to przyszłam poczytać o grzybkach.W sumie troszkę wiedzy na ich temat mam bo kiedyś uczyłam biologii w szkole i mykologia nie jest mi całkiem obcą dziedziną .Aczkolwiek nigdy nie zastanawiałam się jedząc opieńki jakie mogą siać spustoszenie w przydomowych drzewkach jak już się pojawią.A w moim rodzinnym domku częśto się takie grzybki jadało.Dlatego dziękuję Ci za ten wpis i z miłą chęcią będę zaglądać do Ciebie ,bo wiele ciekawego można się dowiedzieć .Miłego weekendowania życzę i pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Danusiu, to ty przyrodniczka i złota rączka:) Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  3. Wspaniały wynik grzybobrania! No i jako "mieszczuch" znowu dowiedziałam się coś ciekawego na temat przyrody. Przykro patrzeć jak ulubione drzewa giną pod wpływem grzybów, choćby nawet bardzo smacznych :(
    Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Joasiu. Weekend będzie super, bo spotkam się z wnukami po drugiej stronie Kanału:)

      Usuń
  4. Ten sezon był wyjątkowo obfity w grzyby. Też udało mi się zgromadzić spore zapasy. Grzybobranie to u nas prawie rodzinna tradycja. Po lesie mogę chodzić cały dzień. Ale o opieńkach nie wiedziałam. To straszne co piszesz Aniu, przecież w ten sposób możecie stracić więcej drzew. Coraz trudniej zachować równowagę w naturze. Pozdrawiam Cię cieplutko i życzę miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę Ewuniu, że i daglezje zaatakowała mi opieńka, zżółkły igły i opadły, a obok w trawie były opieńki:(

      Usuń
  5. Zazdroszcze tych koszy z grzybami, ja niestety na grzybach sie nie znam a tym bardziej tutaj nie chodzimy:) Spacerki po lesie za to uwielbiam:) Nie mialam pojecia ze opienki sa takie paskudy:) Mam nadzieje, ze Twoje starania sie powiada I orzech bedzie chronila Was przed sloneczkiem :) Pozdrawiam Aniu:) Ty juz pewnie na walizkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kamillko, jutro już tam będę:)))

      Usuń
  6. Nawet nie wiedziałam,że opieńka jest taka żarłoczna:)byłam parę razy na grzybach w tym roku i na moje potrzeby nazbierałam,chociaż nie w takich ilościach jak Ty:)))ale i tak jestem zadowolona:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, zadowolenie to rzecz najważniejsza:)

      Usuń
  7. Jedno grzybobranie sprawia radość inne spędza sen z powiek. Mam nadzieję, że uda Ci się rozprawić z tym drugim, bo szkoda drzewek. A swoja drogą nie wiedzialam, że to taki szkodnik.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaczny szkodnik, oby jak najdalej od niego!

      Usuń
  8. Masz rację, lubię opieńki za ich smak, ale w swoim ogrodzie ich nie chcę.
    Grzyby-kwiaty urocze. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe zbiory, po pełnych koszykach widać że grzybów było tyle że można było kosą kosić Z grzybobrania najbardziej lubię chodzenie po lesie......zebrane grzybki oddaję smakoszom grzybowych potraw. Chociaż za świąteczne pierogi z grzybami dałabym się pokroić......Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do tych pierogów to masz rację:) Ja na Swięta uszka lepię z moimi suszonymi grzybami. Do czerwonego barszczyku , pycha! Pozdrawiam Cię Elu.

      Usuń
  10. Zazdroszczę takich zbiorów, naprawdę udane! U mnie grzybów jak na lekarstwo - tej jesieni do suszenia nazbieralam odrobinkę. Nie, że nie rosną, ale za sprawą hord ludzi którzy chodzą po okolicznym, niezbyt duzym lesie, zbierając już od samego świtu, a ja z kolei lubię pospać w wolny dzień przynajmniej do tej 7... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tu masz rację. Ja jeżdżę w dzień powszedni aby nie było ludzi. Lubię ciszę i śpiew ptaków, a tu tylko nawoływania i rozmowy "grzybiarzy"

      Usuń
  11. u nas kozakólw też mało... a i maslaków nieiwele, mozę jeszcze się pokażą bo ma być ciepło...
    nie wiedziałam, że opieńka taka nietowarzyska....

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę grzybków !!!!!!! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiedziałam i widziałam, że opieńki rosną na pniach drzew, ale nie wiedziałam, że to takie "niszczycielskie" grzyby. Już ich nie lubię !

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam, że opieńki mają rogatą naturę i to w tym wszystkim jest straszne, rzeczywiście, Ale nie da rady tego ominąć - może chemia jak mówisz i środki anty..... O ile jest to las to las..ale jeżeli własne drzewa owocowe to już gorzej.
    Piękne zbiory grzybków nawet widzę piękną dużą kanie :)

    Ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

  15. Uwielbiam grzybobrania :) Twoje widzę bardzo udane, gratki :)) W koszyczku można zauważyć kanie, moje ulubione grzybki :)))))


    Pozdrawiam serdecznie ;-}

    OdpowiedzUsuń
  16. Bogaty zbiór :) Grzybobranie to sama przyjemność, gorzej gdy potem trzeba to wszystko zagospodarować :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu masz rację, na szczęście w czyszczeniu przoduje mój M, a ja to tylko je przetwarzam:)

      Usuń
  17. ło, szkoda moreli :( w sprawach grzybowych jestem kompletnie zielona, ale samo chodzenie po lesie to czysta przyjemność :) pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie znasz grzybków to dobrze, że nie zbierasz! Bezpieczniej:)

      Usuń
  18. Ja również uwielbiam spacery z koszyczkiem. Szkoda tylko, że nie wszyscy potrafią zachować się w lesie. Dziś właśnie natknęłam się na grupkę wrzeszczących grzybiarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, najgorsi są zbieracze, którzy głośno mówią zamiast słuchać ciszy lasu.

      Usuń
  19. Zazdroszczę tych leśnych eskapad. Uwielbiam grzybobranie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wybierzcie się, w UK lasy pełne grzybów! Wiem coś tym:)

      Usuń
  20. Ależ u Ciebie przepięknie! Oj zostanę tu na dłużej, zostanę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj; pięknie tutaj:) jeśli zainteresowała Cię technika twórczego odstresowania za pomocą młotka to zapraszam na kursik w którym ją przybliżyłam :)

    http://mojakreatywna-agapa.blogspot.com/2013/10/jesienne-obrazy-kursik.html
    pozdrawiam :]

    OdpowiedzUsuń
  22. Some nice pics here of mushrooms and the woods in general.....however I personally would be nervous about choosing which mushrooms are edible!

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękny blog, cudne zdjęcia :) Oderwać się nie mogę, zostaję :)))) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ładne zbiory ale jaki smak tej herbatki po takim grzybobraniu -bezcenny :-)
    pozdrawiam xciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, herbatka smakuje inaczej w takim otoczeniu:)

      Usuń
  25. Dziękuję za przybycie do mojego bloga! Very nice!
    Zorganizowaliśmy głosowania. Dziewczyny dziane przez moich kursach mistrzowskich i teraz wybierzemy najciekawsze rękawiczki. Twój głos może pomóc ktoś się liderem.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jaka jest twoja ciepła jesień. I mamy już -5. Nie śnieg, ale chcą. Jest zimno i wietrznie.
    Uwielbiam chodzić po lesie, ale nie lubię patrzeć na grzyby, bo to, co uważam, mój mąż rzuca. I nie rozumiem, gdzie jadalne grzyby i gdzie perkozy. Oto tylko czerwone grzyby dla mnie jasne. Wiem, że jest trujący. ale rosną przystojny.
    Moja rodzina często chodził do lasu i I dla firmy. Oto herbatka, i możemy być. Również otworzyć tylne drzwi i herbatę z naleśników. Myślę, że tak.herbata w lesie nawet smaczniejsze niż w domu!
    Dzięki za ładne zdjęcia. Tak mi przykro, że nadchodzi zima ...

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię opieńki, ale jak rosną na jakimś leśnym zrębie. Te Twoje są niszczycielskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lesie to i ja je lubię, ale nikomu nie życzę w ogrodzie, bo to jest równoznaczne ze zniszczeniem jakiegoś żywego drzewa.

      Usuń
  28. Wspaniale !!!!!!!! Było mi tutaj rewelacyjnie !!!!!!!! Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że miło spędziłaś czas:)))

      Usuń

Bardzo dziękuję za pozostawienie śladu odwiedzin na moim blogu...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Treść i zdjęcia umieszczone na blogu są moją własnością, jeżeli będzie inaczej to zaznaczę pochodzenie, a Ciebie proszę o uszanowanie mojej pracy, jeśli chcesz skopiować , to zapytaj mnie o pozwolenie. Dziękuję