My blog about my house, garden, flowers, what I think about, animals overall life in peace with nature.

poniedziałek, 29 września 2014

Kreatywne blogi

Kilka dni temu odebrałam wiadomość od Ewy Jurewicz z pytaniem, czy wezmę udział w zabawie
creative blog tour sign

Jak miałam nie wyrazić zgody, sama propozycja to już wyróżnienie. Dziękuję Ewuniu!
Z Ewą poznałyśmy się na portalu "Skrapujące Polki", obie mamy podobne awatary - czyli jesteśmy kobietami w kwiatach, a to wskazuje na naszą wielką miłość do nich :) Na tym portalu brałyśmy udział w wyzwaniach, ja głównie w digi skrapach, a Ewcia jeszcze w kartkach. Znacie jej twórcze prace, jeżeli nie, to zapraszam do ich obejrzenia tutaj. To jej blog, poświęcony pasji tworzenia artystycznych rzeczy.
Ewa, ma jeszcze inną pasję, a mianowicie ogród. Jej ogród jest jedyny w swoim rodzaju. Ma dokładnie i pięknie zaprojektowane rabaty. Wszystko precyzyjnie obmyślone, zadbane i wystrzyżone! Ileż pracy musi kosztować tak zadbany ogród, wiedzą ci, którzy posiadają chociaż mały skrawek zieleni. Zapraszam do jej Ogrodu na Nadbrzeżnej, w którym dzieli się z nami jego pięknem !
Poznajmy Ewę, dzięki niej powstał mój blog. To  Ona nakłoniła mnie do jego założenia, mówiła, że nie będę żałować ....I miała rację!
 Aby zabawa trwała, muszę odpowiedzieć na pytania:
1. Nad czym obecnie pracuję?
Mój charakter jest opieszały, muszę mieć dobrego bodźca, aby się zabrać do twórczej pracy. Takim bodźcem obecnie jest wyjazd do dzieci, do Anglii. Wyjeżdżam w połowie października, więc silnie zabrałam się do robienia swetra dla wnuczki Anetki. Zażyczyła go sobie jeszcze latem, ale ja, jak to ja, nie miałam na robótkę czasu. Sweter ma być długi z dużym, opadającym na ramiona golfem. Zrobiłam tył, przód i kawałek rękawa, mam nadzieję, że skończę do godziny zero:)
Tak prezentuje się to, co dotąd zrobiłam.

Robię też bluzkę dla siebie. Powstaje od kwietnia, miała być na lato, lato się skończyło, więc będzie na drugie lato. Na razie jest w takim stanie, jak widać na poniższym zdjęciu. Jak skończę, to pokażę moją pracę w całości:) Ale nie wiem kiedy skończę.....


2. Czym moja praca różni się od innych?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie, może tym, że po druty sięgnęłam po 30 latach przerwy. Lubię tworzyć z potrzeby chwili i gdy mam silny bodziec. Nie potrafię sobie zaplanować, że dziś będę malowała, a jutro robiła na drutach, a pojutrze plewiła ogród. Wszystko przychodzi samo. Może i mój nastrój wpływa także na moje prace....

3. Dlaczego tworzę i piszę bloga?
 Bloga założyłam dzięki Ewie:) Gdyby nie Ona, nie wiem czy bym się zdecydowała. Ale jestem zadowolona:) Wiele blogów podglądałam, czerpałam z nich natchnienie, uczyłam się. Teraz sama przekazuję moje doświadczenia, dzielę się z Wami tym, co dla mnie jest bardzo ważne. Poznałam wiele ciekawych osób, moich bratnich dusz, zaprzyjaźniłam się z niektórymi, a nawet spotkałam w realu:) Z przyjemnością zaglądam do Waszego - Naszego świata! Chyba właśnie o to chodzi, gdy pisze się bloga:)
Dlaczego tworzę? Od małego dziecka tworzyłam, rysowałam , malowałam, rzeźbiłam... Chyba już się taką urodziłam. I cieszę się z tego mojego daru:)

4. Jak wygląda mój proces tworzenia?
Jej! Nie mam jako takiego procesu. Wszystko samo się  dzieje...
Mam co prawda twórczy pokoik, którym jest nasza... pralnia. Tam mam stół i wszystkie swoje "przydasie". Ale mało z niego korzystam .Nie lubię być sama, mój mąż musi być obok:) Tak więc tworzę w salonie, jadalni lub na dworze (jeśli pogoda pozwala), przy stole pod orzechem włoskim :)
Tyle o mnie.

Celem zabawy Creative Blog Tours jest poznawanie kolejnych utalentowanych i kreatywnych osób, które do blogowego świata wnoszą swoją pozytywną energię.
Dlatego i ja zaprosiłam do udziału dwie takie osoby.
Kamillę poznałam wiele lat temu na portalu Deccoria.pl. Obie nadal tam się udzielamy:)


Nie znamy się osobiście, ale czujemy tak samo. Jest to niezwykle utalentowana Osoba; szycie, szydełko, decoupage i jeszcze wiele, wiele innych ciekawych rzeczy, nic dla niej nie jest obce. Mam sporo prac Kamilli i jestem Jej zdolnościami zauroczona :) Kamilla mieszka w USA - widzicie, dzięki internetowi świat stał się malutki!
Zapraszam do jej bloga , w którym jest nie tylko o szydełku, ale także o książkach, o codziennym jej życiu.
Wystarczy kliknąć TUTAJ !

Drugą osobą jest Ania pisząca blog pod tytułem "Życie nitką malowane". Już sama nazwa bloga wskazuje co my tam ciekawego możemy zobaczyć!


Kiedyś czytałam komentarze na jakimś blogu i rzucił mi się w oczy nik - NAWANNA, a ja przecież jestem PAWANNA:) Zaciekawiłam się, zajrzałam do niej i już zostałam. Bo wszystko, co robi jest bardzo ciekawe.
Ania ma niezwykle twórczą duszę. W jej rączkach powstają cudne rzeczy. Chyba potrafi zrobić wszystko, możecie się o tym przekonać zaglądając do niej TUTAJ!

Długi ten post, ale myślę, że z ciekawością poczytałyście o tych niezwykle kreatywnych dziewczynach i odwiedzicie ich blogi. Może też zostaniecie tam na dłużej.
Całuski dla wszystkich zostawiam,

Pawanna


czwartek, 18 września 2014

Moje liliowce....



Moi drodzy, chciałam z całego serca podziękować za szczere słowa współczucia z powodu odejścia mojego pieska. Nie przypuszczałam, że tak wiele osób kocha zwierzęta i wie co znaczy smutek po stracie oddanego przyjaciela .To bardzo budujące. Dziękuję za wiersze ściskające serce. Jestem bardzo wzruszona.
Czas się jednak pomału otrząsnąć, dobrze, że mam jeszcze dwa inne psiaki, które jakby wiedziały, że trzeba mi wypełnić każdy dzień.
Te liliowce, których zdjęcia zamieszczam poniżej, są dla Was:)
Nie znam nazw odmian, nie zapisuję, dla mnie nie jest to ważne, ważny jest ich kwiat! Sporo ich mam i  latem przepięknie zdobią ogród. Niestety, dawno przekwitły.

liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties
liliowce, odmiany liliowców,  lily varietiesliliowce, odmiany liliowców,  lily varieties
liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties

liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties
liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties
liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties
liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties
liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties

liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties

liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties
liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties
liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties
liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties





















liliowce, odmiany liliowców,  lily varieties
















Sporo ich prawda? Są piękne latem, bujnie kwitną, a to najważniejsze:)
Całusy serdeczne dla wszystkich zostawiam ! Dobrze, że jesteście!

Pawanna

piątek, 12 września 2014

Ku pamięci małego przyjaciela....

W poniedziałek odszedł na zawsze mój mały piesek, Pikselek.
Znaleźliśmy go 13 lat temu. Jakiś zły człowiek przywiązał go do drzewa, przed naszą wsią.
Po roku pobytu u nas, stracił wzrok. Weterynarz stwierdził wadę genetyczną, atrofię siatkówki. Nie było dla niego ratunku. Ociemniały, żył przez 12 lat! Radził sobie świetnie, chodził po włościach jak gdyby widział. Był szczęśliwym, niewidzącym pieskiem. Mimo ślepoty, był przewodnikiem stada, rządził resztą psów. Umiał bawić się piłką, a silny węch pomagał mu w tej zabawie, to było niesamowite i nie do uwierzenia!
Piksio, od jakiegoś czasu tracił resztę zmysłów- słuch i węch, ale miał jeszcze czucie w swoich stopkach. Wychodził z domu przy ścianie i trafiał do domu wiedząc, gdzie jest ganek, czuł pod łapkami terakotę.
W niedzielę bardzo mu się pogorszyło, a w poniedziałek rano niezauważony zniknął z domu. Już na zawsze.....
Tak niespodziewanie odchodzą nasi mali, kochani przyjaciele. Przeżyliśmy to bardzo, reszta psów także.
Mój kochany Pikselek.

 Pozdrawiam Was serdecznie...

Pawanna



piątek, 5 września 2014

Ogarnął mnie wielki smutek.... Wakacje skończone!


Witajcie Moi Mili! Dziś zadzwoniła do mnie Lucy z głową w chmurach :) Co też się z tobą dzieje? Gdzie jesteś? - pytała: )
Dziękuję Lucy za to, że myślałaś o mnie, jest to bardzo miłe!
Oj, rzeczywiście długo nie zaglądałam do blogowego świata. Po prostu, brak czasu. Ów czas, w całości zabrały moje fantastyczne wnuki :) Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy....
W sobotę wyjechały nasze kochane dzieci do swojego domu, oddalonego od nas o 2 tysiące kilometrów!
Od dziesięciu lat koniec sierpnia, jest dla nas bardzo bolesny. Ogromnie przeżywamy rozstanie. Te krótkie wakacyjne chwile są dla nas wszystkich wielką radością. Odkładam wszelkie sprawy, aby cały czas poświęcić naszym wnukom. Nacieszyć się ich pobytem na cały rok!
Co prawda w październiku do nich wyjeżdżam, ale to nie to samo co u nas, na wsi :) Dzieci są już duże, ale lubią powtarzać zabawy z młodszych lat, chodzić tymi samymi ścieżkami, jeść lody w Nałęczowie, odwiedzać Kazimierz i pływać w naszym stawie i ... statkiem po Wiśle. Tak dzieje się co roku, taki rytuał. :)
To wszystko nadal je cieszy, a my cieszymy się, że lubią z nami przebywać :)
Na dowód krótki fotoreportaż z naszych zabaw!

 Plażowanie:)
mój ogród
Pływanie łódką po stawie...

Skoki do wody :)
mój ogród
 Kawa pita na stawie :)
mój ogród




Karmienie Ziutka!
mój ogród




















Jazdy konne...



















Nauka jazdy samochodem :)))
mój ogród

















Pomoc w pielęgnacji ogrodu:)
mój ogród


















Przytulanki z psami!
mój ogród













Oglądanie Lublina z Wieży Trynitarskiej.
Lublin

Wycieczki! Między innymi do Kazimierza:)
Kazimierz Dolny

Z reportażu wynika, że każda chwilka była wypełniona po brzegi:) Stąd brak mojej działalności w ŚWIECIE BLOGOWYM! Myślę, że teraz nadrobię wszystkie odwiedziny w miłych mi blogach.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)

Pawanna



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Treść i zdjęcia umieszczone na blogu są moją własnością, jeżeli będzie inaczej to zaznaczę pochodzenie, a Ciebie proszę o uszanowanie mojej pracy, jeśli chcesz skopiować , to zapytaj mnie o pozwolenie. Dziękuję