My blog about my house, garden, flowers, what I think about, animals overall life in peace with nature.

poniedziałek, 3 października 2016

Magia



Witam serdecznie.
Dziś opowiem Wam o magii. O magicznej metodzie ekologicznego malowania tkanin materiałem roślinnym tzw. ECO PRINT :) Temat ten zaprzątał moje myśli przez ostatnie miesiące. Studiowałam wiele internetowych stron, z których trochę się dowiedziałam, ale większość, jak się okazało, to eksperymenty osób zajmujących się tym malowaniem.
Uwierzcie, jest to prawdziwa MAGIA!
Chciałam bardzo spróbować swoich sił w tym zadziwiającym procesie, a lato sprzyja tej metodzie, gdyż w zasięgu ręki mamy wiele produktów malarskich.
Zachwyciłam się projektami  mistrzyń w tym zakresie. India Flint czy Irit Dulman tworzą niesamowite rzeczy! Zapraszam też do odwiedzenia Terrie Kwong z Hongkongu, jej prace są przepiękne. Niestety, panie niewiele piszą, jak otrzymać takie efekty. Na warsztaty artystyczne, jakie są organizowane z Irit Dulman trudno się dostać. Irit prowadzi je w wielu krajach Europy i obu Ameryk. Widać jak wielkie zainteresowanie budzi ten artystyczny temat.
Oto efekty moich eksperymentów :)
eco print, eco dyeing
Poszłam od razu na całość. Postanowiłam pomalować sukienkę.
W tym celu kupiłam dwie białe, męskie, bawełniane koszulki  o rozmiarze XXL
eco print, eco dyeing
Uszyłam sukienkę.
eco print, eco dyeing
Na nią nałożyłam liście, owoce i kwiaty...
eco print, eco dyeing
Oraz trochę gwoździ i starą, zardzewiałą łyżkę do wyjmowania pierogów. Okazuje się, że niczego nie można wyrzucać! 
Nawet nasza suczka zainteresowała się tymi dziwnymi rzeczami:)
eco print, eco dyeing
Swoją sukienkę z ogrodowym materiałem malarskim i zardzewiałymi przedmiotami zawiązałam na puszkach aluminiowych. Następnie gotowałam na parze przez trzy godziny. 
eco print, eco dyeing
Całość pozostawiłam na dziesięć dni.  
Dlaczego zawiązałam sukienkę na puszkach aluminiowych? Otóż, aby wydobyć barwniki z roślin. Do tej metody potrzebna jest zaprawa, albo inaczej katalizator, który wydobędzie kolor.
Te ciemne kropki to ziarnka z owoców bzu czarnego. Sok z jagód bzu dał szary kolor. Podobno, w zależności od  zaprawy, kolory ulegają zmianom. I tu potrzebne są własne eksperymenty i zapisywanie doświadczenia w notesie, żeby nic nie umknęło nam z głowy...  Tym bardziej, że wiedza z internetu nie zawsze się sprawdza. Różowe płatki kwiatów nie dadzą takiego koloru, zielone liście mogą pomalować na szaro lub czarno.
Jak dla mnie magia zaczęła się już w tym wielkim garze :) Korciło mnie, aby po wystudzeniu rozwiązać pakunek. Ale odczekałam, podobno im dłużej tak leżakuje materiał, tym lepiej i kolory są intensywniejsze.
Poniżej zdjęcie mojej  sukienki z eco printem!
eco print, eco dyeing
eco print, eco dyeing
Ja jestem zachwycona uzyskanym efektem. Na pewno będę dalej eksperymentowała. Jest to niezwykłe doznanie, gdy zobaczymy naszą pracę po rozwinięciu zawiązanej paczki.  
Efekt mojej pracy na modelce... czyli na mnie:)
eco print, eco dyeingeco print, eco dyeing
eco print, eco dyeing


Ciekawa jestem Waszych opinii na ten temat.
Dziękuję za liczne odwiedziny i pozostawione komentarze. Cieszę się, że jesteście!
Pozdrawiam serdecznie i miłego tygodnia życzę.

81 komentarzy:

  1. Rewelacja Aniu, sama się zapaliłam:-) ale dobrze, że nie mam czasu- może wystygnę. Wyglądasz jak bogini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu za dobre słowo:) Pozdrawiam...

      Usuń
  2. Masz rację, to prawdziwa magia. Wyglądasz obłędnie, więc możesz sobie pozwolić na takie eksperymenty, bo ładnemu, we wszystkim ładnie !
    Ostatnio oglądałam program " Ucieczka na wieś ", tematem jest wyprowadzka głównie chodzi o Anglię, ale w każdym jest pokazana jakaś atrakcja miejsca, do którego para zamierza się przenieść. I z tej okazji była pokazana farbiarnia, wielkie kadzie, w których moczyły się zielone liście ... no właśnie, jakiejś roślinki ( spóźniłam się z usłyszeniem nazwy ), podobnej do szpinaku, po zamoczeniu na jakiś czas należało rozwiesić na słońcu i wtedy magia, rzecz stawała się niebieska. Podobnie wymienione przez Ciebie artystki, mające dostęp do różnych egzotycznych roślinek i innych różności, z pewnością uzyskają ciekawszy efekt niż w naszych warunkach. Wielkie brawa za odwagę i chęć eksperymentów, że o efektach nie wspomnę. W razie potrzeby ciut zardzewiałego żelastwa mogę podesłać :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, oglądam ten program i pamiętam ten odcinek z farbiarnią. Niestety tajników takiego eco printu nie zgłębimy od razu. Wiem, że eukaliptus pięknie wychodzi, a niebieski barwnik powstaje z indygo. Obie rośliny są nie do zdobycia. Nie rosną w naszym klimacie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. To było coś co rośnie w naszym klimacie, w końcu Anglia nie jest zbyt gorącym krajem. Znalazłam takie info http://www.mojpieknyogrod.pl/ochrona-roslin/artykul/rosliny-farbujace-barwniki-prosto-z-natury pewnie to znasz, ale może się przyda innym :)

      Usuń
  3. Efekt, jak dla mnie nieco zbyt nieskoordynowany, ale bardzo fajny pomysł. Ślicznie wyglądasz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzór z roślin wyglądał na skoordynowany, ale na tym polega magia, nie wiemy co z tego wyjdzie:)
      Serdeczności.

      Usuń
  4. Pieknie wygladasz Pawanko ! Podziwiam Twoje pasje ! Ja nie mam talentow tym bardziej zachwyca mnie takie zaangazowanie w prace artystyczne ...Pozdrawiam serdecznie znad Menu ;)Ps: Wspominam nasze lipcowe spotkanie ,skrobne cos na @ !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpadłaś do mnie chociaż na moment:) Napisz do mnie na @. Buziaki ślę:)

      Usuń
  5. szczerze?
    w pierwszej chwili pomyślałam, nie!
    ale na Tobie Aniu kiecka wygląda fantastycznie!
    nie znam i nie słyszałam o tej technice i na razie tak zostanie, ale fajnie wiedzieć że coś takiego można samemu zrobić:)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa Renatko. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Pierwszy raz o tym slysze, czego to ludzie nie wymysla, super wygladasz w tej sukience, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w starożytności wykorzystywano rośliny do malowania szat. A my brniemy dalej:) Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  7. Jak kocham eksperymenty to na taki pomysł bym nie wpadła. Czasem pracując w ogrodzie zwracam uwagę na rośliny które zostawiają kolorowe ślady na rękawiczkach ale takie zabarwienie jest nietrwałe. Twoja sukienka to czysta abstrakcja. Może to model nie dla każdego ale mnie się bardzo podoba. Wogóle wyglądasz Anusiu odjazdowo! Kombinuj dalej, chętnie zobaczę Twoje nowe dzieła a może kiedyś i ja się skuszę. Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Musisz się skusić, bo to niezwykłe doznanie rozwijać takie zawiniątko i czekać co z tego wyszło. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Och! To niezwykle interesujące! Sukienka jest wyjątkowa. Eksperymentuj i informuj proszę. Serdeczności kochana...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy eksperyment, podoba mi się fason Twojej sukienki, kolorystyka na razie dosyć uboga, ale jestem ciekawa co jeszcze wymyślisz.Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i uboga zostanie:) Nie lubię ostrych kolorów, a w eco princie jest nieosiągalne uzyskanie ostrych kolorów, jak czerwień czy zieleń. Zawsze będzie ubogo, no może gdybym posiadała roślinę o nazwie indygo, byłby dodatkowo kolor niebieski. Pozdrawiam...

      Usuń
  10. Nigdy nie słyszałam o tej metodzie! Od Ciebie Aniu pierwszy raz. Piękną uszyłaś sukienkę. A efekt po barwieniu rewelacyjny. Sama metoda jest widzę świetna - taka niespodzianka, bo twórca nie zna właściwie efektu. Bardzo podoba mi się ślad po łyżce:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
    P.S. Cudowna modelka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zachwycam się śladem łyżki:) Jak z niczego można wyczarować cuda:) Polecam, spróbuj tej magicznej metody.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. aś się umazała:)))))
    a tak serio,serio-super:)))aż muszę poszperać w necie o co chodzi:)))ale efekt bardzo ciekawy:))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, umazałam się i to nieźle:) Dzięki Bożenko, pozdrawiam.

      Usuń
  12. Aniu, to rzeczywiście magia! Jestem zaczarowana i oczarowana. Coś mi się wydaje, że powstanie cała kolekcja...
    Serdeczne uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Małgosiu, że zaczarowała Cię ta metoda malowania tkanin. Może i Ty spróbujesz?
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  13. Oglądałam kiedyś program o farbowaniu tkanin naturalnymi sposobami, ale już nie kojarzę w jakiej części świata to było. Podziwiam Twoje zacięcie i dążenie do celu. Uzyskałaś świetny efekt. Twoje kreacje, bo jestem pewna że będzie ich więcej, będą niepowtarzalne.
    Pozdrawiam Aniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, właśnie lubię mieć inne rzeczy niż wszyscy:) Obiecuję, kreacji będzie więcej:)))
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  14. Aniu! Twoje pierwsze próby wypadły znakomicie,Nie tylko farbować potrafisz ale jeszcze i szyć, Modelka w nowej sukience wygląda rewelacyjnie i imponująco - Pozdrawiam Cię Serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Też nie słyszałam o tej metodzie farbowania tkanin. Weszłam na stronę Terrie Kwong, u niej to troszkę inaczej wygląda. Sądzę, że to kwestia nie tylko doboru odpowiednich roślin czy innych dodatków ale i użytego materiału. Pierwsza próba wyszła Ci całkiem fajnie, ale na Tobie bardziej mi się podoba. Brawa za zacięcie, za próby i za efekty jak najbardziej też. Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że u Terrie inaczej to wygląda. Ona od dawna tak maluje materiał. Nie zdradza swoich tajników wiedzy na ten temat. A ja dopiero eksperymentuję:) Poza tym Terri była na kilku warsztatach Irit Dulman.
      Pozdrawiam Wandeczko serdecznie.

      Usuń
  16. Aniu, podziwiam Ciebie za genialne pomysły i zapał do eksperymentowania !! Metamorfoza sukienki wyszła wspaniale, masz rację to magia !
    Wyglądasz pięknie w tej letniej kreacji !!
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  17. Wróciłam jeszcze....bo tak sobie pomyślałam że mam kilka nieciekawych bluzek i sukienek i chętnie poddałabym je takiej metamorfozie ! Problem w tym że ja jestem w tych sprawach strasznym leniem....! Tym bardziej Aniu podziwiam Twoje dzieło !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, po prostu nie masz zacięcia do takich spraw, na pewno nie jesteś leniem:))
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. Oooo, pięknie! Świetny pomysł i wzorowe wykonanie. Pamiętam, że sporo ponad 30 lat temu podobną metodą farbowaliśmy koszulki zwane teraz t-shirtami. Wtedy na rynku nie było nic fajnego, a jako fani rocka potrzebowaliśmy różnych szałowych ciuszków :-) Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałeś mi młodzieńcze lata:) Malowałam koszulki znajomym. To dopiero był odlot!!!
      Pozdrawia Cię serdecznie.

      Usuń
  19. Aniu, zacznę od tego że Pięknie wyglądasz, śliczna z Ciebie kobieta :) A sukienka... o metodzie słyszę po raz pierwszy i widzę po raz pierwszy i choć może to nie mój styl, to muszę przyznać że efekt jest świetny. Super sukienkę sobie wyczarowałaś :) Buziaki ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lideczko, bardzo dziękuję za te słowa. Podniosłaś mnie na duchu i dodałaś werwy do dalszych eksperymentów. Buziak.

      Usuń
  20. O ja Cie. Pieknie to wyglada. Uwielbiam takie bohomazy. Co prawda sukienek nie nosze, ale koszula byłaby rewelacyjna, w sam raz pasowałaby do mojej nieujarzmionej osobowosci. Brawo kochana. Czekam na kolejne eksperymenty. Buziaki,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, Ty jesteś podobna do mnie, bo wszystkiego próbujesz aby się kreatywnie sprawdzić. Wyczaruj bluzkę, koniecznie! Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  21. Zaszalałaś. Ciekawy efekt. "Stempel" łyżki najfajniejszy 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, łyżka wyszła super, jak nadajnik ufo:))) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  22. Chociaż nie bawię się w farbowanie, bardzo spodobała mi się Twoja sukienka. I od razu pomyślałam o poszewkach na poduszki. Ciekawe, czy na mocniejszym materiale efekt będzie podobny ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że musiałabyś bardzo mocno związać materiał aby odbiły się rośliny. Pomysł z poduszkami bardzo przypadł mi do gustu:) Pozdrawiam serdecznie. Eksperymentuj, zachęcam do malowania:)

      Usuń
  23. Hm...często wyrzucamy poplamione ubrania a okazuje sie,ze można jeszcze bardziej dodać im kolorów.
    Fajnie wyszło
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na poplamione i sprane ubrania mam jeszcze inny sposób:) Ale masz rację to malowanie to jedno z wyjść oszczędnościowych:)
      Pozdrawiam Olu.

      Usuń
  24. Fantastyczny oryginalny efekt, fajny pomysł i wspaniała zgrabna modelka! Ciekawa jestem czy jesienne kolory liści dałoby się tak zrobić. Pozdrawiam cieplutko Aniu, jeśli mogę tak się zwrócić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że liście jesienne odbiją się, mają w sobie taniny. Ale musisz przeprowadzić eksperyment, ja jeszcze nie posiadam takiej wiedzy:) Ale też będę eksperymentowała nadal! Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  25. KAPITALNIE WYSZŁO...ANIU JESTEŚ WIELKA.
    Ale do tego trzeba cierpliwości a ja jej nie mam kompletnie.

    Pozdrowienia załączam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Aż mnie zamurowało jaki fantastyczny efekt uzyskałaś. Nie słyszałam jeszcze o takim eksperymencie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Joasiu, że zainteresowały Cię moje eksperymenty:)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  27. WOW,
    Aniu ale laska z Ciebie. Cudownie wyglądasz.
    Twoja sukienka jest świetna.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Super efekt uzyskałaś! Pozdrawiam serdecznie!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale cudnie wyglądasz !!!!Wow !Dosłownie oniemiałam ! Bluzka wyszła w stylu Boho, który uwielbiam, na prawdę pięknie ! A co najważniejsze prawdziwy handmade. Bardzo mi się podoba, zrobilaś na mnie wielkie wrażenie :) Buziaczki Kochana Moja

    OdpowiedzUsuń
  30. Przyznam szczerze, że kiedy zobaczyłam tę sukienkę w wersji pierwotnej pomyślałam sobie - ot zwyczajna sukienka. Ale efekt końcowy rewelacja!. Na Tobie wygląda po prostu super. I jeszcze w zestawie z tymi butami - bomba:)

    OdpowiedzUsuń
  31. sukienka jak marzenie, wspaniała i niepowtarzalna! a wzór z durszlaka najbardziej mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  32. Aniu... Wzór z łyżki niesamowity! Rdzawa pajęczyna, coś pięknego .Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  33. Prześliczna sukienka.Świetna technika .Pięknie wygladasz w tej sukience.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Aniu mnie się najbardziej z tego eksperymentu podoba modelka ... wyglądasz świetnie i cieszę się , że mogłam Cię zobaczyć w pełnej krasie > A sam kiecka no jak dla mnie bomba. Ta pajęczynka wyszła rewelacyjnie, Daleka jestem od takich eksperymentów ale Ty sobie nie żałuj bo efekt powala.
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem zachwycona :) jak dla mnie bomba :)
    Ślicznie wyglądasz w tej sukience :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wybrałaś świetną technikę,a sukienka stała się inna,piękna,taka niepowtarzalna,sukces.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie powiem z zaciekawieniem przeczytałam Twój wpis Aniu,przyznam technika mi nie znana,ale chętnie poczytam i pooglądam na ten temat.
    Widzę, że technika daje duże możliwości twórcze,wyobraźnia działa,a efekt końcowy fantastyczny,wręcz intrygujący.
    Aniu wyglądasz ekstra ,sukienka jest z pazurem,wyjątkowa :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Aniu wielkie WOW - piękna ta twoja magia - technika mi całkowicie nie znana .masz wyobraźnię niesamowitą zupełnie jak ja i zauważyłąm ze masz styl jak ja - buziaki ślę i melduję swój powrót a przyczyna nie bycia na blogu mym była aż przeogromna i moze się zmobilizuję i napiszę kiedyś dlaczego pomijałam życie blogowe a przyczyniła się do tego jedna osoba i poszło w tan za nią wiele osób znanym nam - nie ważne ale kochana ale boli do dziś a minęło prawie dwa lata - ech po co ja ci to piszę nie wiem - buziaki ślę wielkie Marii

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciekawa metoda. Myślę sobie, że na lnianym materiale, który jest mocno wchłaniający mocniejsze mogłyby być efekty. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ale bystra z Ciebie dziewczyna. Jestem pełna uznania i podziwu dla metody, i efektu. Przede wszystkim dla Ciebie oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  41. Pierwszy raz coś takiego widzę i jestem zachwycona :) To rzeczywiście magia a Ty jesteś czarodziejką :)Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetny pomysł jestem zafascynowana przemianą takiej "zwykłej" sukienki w cudeńko.Czaruj Aniu dalej :)))
    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  43. Coś takiego w życiu nie myślałam że można tak ubarwić sukienkę

    OdpowiedzUsuń
  44. Pomysł ciekawy, wykonanie wymagające cierpliwości, ale w tym wszystkim i tak najlepsza jest modelka :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Jesteś niesamowita,nie dość ,że z podkoszulek uszyłaś sukienkę,to jeszcze stworzyłaś takie dzieło,bo sukienka wygląda jak obraz,jest genialna,a Ty pięknie w niej wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  46. Łał !! Nie moge wyjść z podziwu! Kocham takie posty ! Rewelacja , jestes Królową !!! Sciskam mocno <3

    OdpowiedzUsuń
  47. Niesamowity efekt uzyskałaś, jestem oczarowana!!!

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo ciekawa metoda i super efrkt!:) Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  49. Sukienka jest ekstra !!! Normalnie nadzwyczajna i super !!! Pięknie w niej wyglądasz !!! Świetny pomysł - coś z niczego ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Aniu, najważniejsze, ze ta Twoja sukienka jest jedyna i niepowtarzalna, super !
    Zapraszam Cię do wzięcia udziału w Konkursie, szczegóły na moim blogu:)
    Dasz radę, bo widzę, ze zdolna z Ciebie Kobieta :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Wow! Super efekt Aniu!!! Dziękuję za odwiedziny i też będę częściej odwiedzać Twojego bloga :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawienie śladu odwiedzin na moim blogu...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Treść i zdjęcia umieszczone na blogu są moją własnością, jeżeli będzie inaczej to zaznaczę pochodzenie, a Ciebie proszę o uszanowanie mojej pracy, jeśli chcesz skopiować , to zapytaj mnie o pozwolenie. Dziękuję