Witam Was serdecznie.
U mnie w ogrodzie od trzech miesięcy toczy się "przemeblowanie". Musieliśmy wyciąć dwa drzewa, a inne mocno skrócić. Lubiłam tę tajemniczość mojego ogrodu. Dużo cienia sprzyjało rozkoszowaniu się nim w upalne dni. Ale dzięki ścięciu drzew mam więcej słoneczka. A słoneczko jest niezbędne, bo założyliśmy na dachu panele fotowoltaiczne . Wszystkie urządzenia mamy na prąd, łącznie z ogrzewaniem. Mamy nadzieję, że mniej będzie kosztowało nas to wszystko. Zobaczymy, amortyzacja zapewne długo potrwa.
Po ścięciu 25 letniego świerka, zrobiło mi się dziwnie. To była nasza pierwsza choinka bożonarodzeniowa w nowym domu. Taka wielka pamiątka! Rosła prawie przy samym budynku. Niestety ona najbardziej zasłaniała dostęp światła.
![]() |
| Ciężka praca naszego sąsiada, bardzo pomocnego sąsiada |
![]() |
| Pełno gałęzi z szyszkami to pozostałość po przycięciu świerka |
Przycięliśmy także moją ukochaną czereśnię, pod którą jest miejsce na stolik. Niestety od niej też padał zbyt duży cień na dach. Teraz wygląda smutnie, tak jakby brakowało jej rąk... Obecnie stolik w tym miejscu nie ma racji bytu. Odsłoniliśmy słońce.
![]() |
| Czereśnia po przycięciu |
W tym miejscu wszystko uległo zmianie muszę się do tego przyzwyczaić, ale żal za drzewami ściska mi serce. Kto by przypuszczał, że kilka paneli fotowoltaicznych pociągnie za sobą taką lawinę.
Pozdrawiam serdecznie













