Moje porady w tym temacie ...

Pisząc post o zabawie w wędzenie, dostałam pytanie, jak taką najprostszą wędzarnię zbudować.
Wiadomo, własna wędlina jest znakomita, przewyższa smakiem i wyglądem te kupowane w sklepach.
Poniższy szkic przeze mnie narysowany przedstawia przekrój takiej najprostszej wędzarni z metalowej beczki.
![]() |
beczka, którą wkopałam w ziemię |
Sama budowa to doprawdy nic trudnego, potrzeba tylko trochę miejsca, czasu i pomysłu. Wykorzystałam starą beczkę i rurę aluminiową, rozciągającą się jak harmonijka.
![]() |
widać rurę - komin, zostanie przysypany ziemią |
![]() |
dno wędzarki, widać koniec komina, tutaj wsypałam gruz |
Duża metalowa beczka po farbie z odciętą góra i dołem (nad odcięciem męczył się mój M), oczywiście uprzednio kilkakrotnie wypalona wewnątrz, stanowi trzon mojej wędzarni. W środku beczki zamocowana jest metalowa siatka (na zdjęciu obok jeszcze jej nie ma), którą można podnieść do góry, w razie gdy jakaś wędzonka spadnie z haka :) Haki z grubego drutu wygięliśmy sami i wieszamy je na kracie utworzonej z tego samego drutu. Krata ma duże otwory, aby bez problemu można było spuścić mięsko :)
Beczkę zagłębiamy w ziemi, dołem wyprowadzamy koniec rury i obsypujemy gruzem. Po co? Otóż umacnia on beczkę i nie pozwala na wypiętrzanie ziemi krecikom. Można dół zalać cementem, ale ja zrobiłam właśnie tak, nie chciałam murować. Gdy wędzę, beczkę przykrywam grubym materiałem, może być to koc lub gruby ręcznik. Jeżeli nic się nie dzieje, nie wędzę, przykrywam odciętym dnem beczki.
![]() |
palenisko |
![]() |
2008 rok - pierwsze wędzenie |
Palenisko to wykopany dół w ziemi, od niego odchodzi komin. Rozpalamy w nim drewno, najpierw suche, mocno nagrzewając wędzarkę. Do tak nagrzanej wkładamy zapeklowane mięso, przykrywamy grubym materiałem i zaczynamy zabawę...
Jeszcze nie napisałam, że przed włożeniem do wędzenia, nasze szynki musimy ładnie i ściśle obwiązać lub włożyć w specjalne siatki i wysuszyć z zalewy.
Następnie, jeżeli mamy, używamy świeżych gałęzi, dają więcej dymu, a od ich gatunku zależy kolor, smak i zapach naszej wędzonki.
Najlepsze drzewo to olcha, używa się jej właściwie do każdego rodzaju mięsa i ryb. Potrawom nadaje złocistożółty kolor do brązowego.
Ja też używam olchy, ale także dębu, drzew owocowych, a nawet gałęzi lilaka. Lilak nadaje charakterystycznego kwiatowego zapachu.
W końcowej fazie, bezpośrednio do paleniska, można też dodać suszonych ziół, czosnku, papryki czy pieprzu, co spowoduje powstanie dużej ilości aromatycznego dymu i nada potrawom wspaniałego smaku.
Na pierwszym planie moje wrzosowisko przy "historycznej" złamanej wierzbie, dalej widać wędzarnię.
Mój przepis na marynatę
4 goździki,
10 ziarenek pieprzu,
15 ziarenek ziela angielskiego,
6 liści laurowych,
4-5 ząbków czosnku,
2 łyżki soli,
1 płaska łyżka cukru (w lecie nie dawać),
1 płaska łyżka kolendry,
1 płaska łyżeczka saletry,
4 litry wody
Wszystko gotuję przez 10 minut, gdy dobrze wystygnie wkładam mięso i całość trzymam w zimnym pomieszczeniu przez dwa tygodnie, codziennie przewracam. Im dłużej mięso będzie w marynacie, tym bardziej się zaróżowi i zmięknie.
Tak zapeklowane mięso możemy też upiec w piekarniku, lecz wędzenie jest nieporównywalnie lepsze!
Zachęcam do wybudowania własnej wędzarni, to naprawdę łatwe, a jaka wielka przyjemność w wędzeniu, a jak smakuje wędlina! Pycha...
![]() |
irga płożąca z wrzosowiska |
Serdecznie pozdrawiam
Jaka fajna ta wędzarka a takie wędlinki to rozkosz dla podniebienia :)
OdpowiedzUsuńasz rację Ewuniu, sama rozkosz!!!
UsuńCzekałam na ten post. Rozmawiałam z mężem i może nam się uda w tym roku coś takiego zrobić. Bardzo kusi mnie do tego smak wędzonych w ten sposób wędlin. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńkoniecznie Gigo! to łatwa konstrukcja, nic murowanego, potrzebne tylko chęci:)
UsuńJesteś nie samowita, Ja też dużo robię prac męskich, ale nie wiem czy bym się odważyła zrobić taką wędzarnię. Chcę bardzo mieć, ale zostawię to mężowi. Wędlinki pycha.Już czuję ten zapach. Pozdrawiam Zosia.
OdpowiedzUsuńOk, zostaw budowę mężowi, ale musisz mu dokuczać aby zaczął budowę:) Nie ma to jak zabawa w wędzenie:)
UsuńNo Aniu, ujawniłaś swoje nowe talenty! Jestem pod wrażeniem. Też bym się może skusiła tylko nie bardzo mam miejsce. Kto wie, mojemu M. też się marzy...Piękne wrzosy. U mnie jakoś marnie rosną i mam ich niewiele. Miłego dnia Ci życzę.
OdpowiedzUsuńEwuś, jeszcze nie wszystkie ujawniłam! ciągle coś nowego wymyślam, a prace męskie lubię:)
Usuńo rany jesteś niesamowita!!!!świetna wędzarnia aż mi takim mięskiem zapachniało.....
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło
Bardzo ,bardzo mi milo ,ze napisalas tak dokladnie co i jak zrobic ...Ciekawi mnie jeszcze ile czasu trzeba trzymac te wedliny w beczce z dymem ...jak dlugi jest czas wedzenia ? ,no i czy caly ten czas trzeba podkladac do ognia ? Lisciami tez mozna palic ,czy tylko drewnem ? Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńmasz rację Madziu, na ten temat opracuję następny post!
UsuńSkąd ja to znam :) też taką mamy na podwórku :) a smak i zapach tkich wyrobów - nie do opisania :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńcieszę się, że nie tylko ja mam taką pasję:)
UsuńChyba skorzystam :)Tylko wędzarni nie mam. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńKris, nic prostszego...wszystko opisałam, do dzieła!
UsuńTakie mięsko i wędlinki, aż ślinka cieknie, też takie pamiętam:))
OdpowiedzUsuńNiestety, przy malutkiej działce dym wchodzi w okna sąsiadów i to juz nie jest fajne:(( chociaż chciałoby się.
Pozdrawiam
Tu niestety masz rację, chyba, że sąsiedzi doniosą swoje wędliny do wędzenia!
UsuńDziękuję!!! Nie mogłam otworzyć tego wpisu, dopiero po napisaniu następnego mi się udało. Bloger potrafi...
OdpowiedzUsuńTeraz przestudiuję i może uda mi się namówić kogo trzeba do działania.
Gaju, konieczna jest namowa tego kogo trzeba:)pozdrawiam, dalszy ciąg w nowym poście:)
Usuńciekawa jestem czy Ty w tym uczestniczysz:)
OdpowiedzUsuńNie ma jak własnoręcznie przygotowana wędlinka! Jakiś czas temu też pisałam o tym u siebie ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie czekamy na nowy zakup z Polski a mianowicie szynkowar. Zobaczymy co to będzie ;)
Pozdrawiam
K.
To jakaś nowoczesna maszyna! Ale na pewno szynki wyjdą znakomite!
Usuńsuper patent z tą wędzarką:) ciekawa jestem czy kiedykolwiek będę miała u siebie? pozdrawiam:))
OdpowiedzUsuńGratuluje pomysłowości. Ja zamiast szydełka wolę np. młotek :) A wrzosowisko cudowne, tworzy piękny "dziki" zakątek.
OdpowiedzUsuńDziękuję pięknie:)
UsuńNo nie! Kobieta wędzarz! Gratuluję pomysłowości, jesteś przedsiębiorczą babeczką:)Lubię takie wędlinki, smak nie z tej ziemi:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Lecho
dzięki za miłe słowa!:))))
UsuńDzień dobry :))))
OdpowiedzUsuńWspaniały patent i wspaniale, że Pani zechciała się nim podzielić. My... a raczej mój mąż, bo ja nie mam bladego pojęcia o tych sprawach, utknął w budowie wędzarni i może jak pokażę Pani artykuł to ruszy z miejsca :)))) Bardzo, bardzo dziękuję :)
Aniu właśnie miałam pisać do Ciebie z prośbą o wypróbowaną marynatę,a tu mam już podany
OdpowiedzUsuńPo latach westchnień stałam sie szczęśliwą posiadaczką wędzarni i cieszę sie jak dziecko:D
pozdrawiam cieplutko
życze smacznego wedzenia!
UsuńPozdrawiam:)
Hello! I could have sworn I�ve visited this website before but after browsing through many of the posts I realized it�s new to me.
OdpowiedzUsuńAnyhow, I�m definitely pleased I stumbled upon it and I�ll be bookmarking it and hecking back regularly!
It's actually a great and useful piece of information. I am glad that you simply shared this
OdpowiedzUsuńhelpful information with us. Please stay us up to date likee this.
Thank you for sharing.
A persxon essentially help to make seriously articles I would state.
OdpowiedzUsuńThat is the very first time I frequented your web page and up to now?
I surprised with the analysis you made to create thiss actual publish incredible.
Magnificent task!