My blog about my house, garden, flowers, what I think about, animals overall life in peace with nature.

piątek, 11 stycznia 2013

Jak to z ogrodem było

         
 Każdy z nas ma marzenia, są ważną składnią naszego życia, marzenia uskrzydlają i potrafią popchnąć do działania. Wiem, że jeżeli bardzo się czegoś pragnie..., to to coś staje się realne.

          Wychowałam się w ogrodzie mojej Babci i Dziadzia, pełnym drzew i kwiatów. Mimo, że tego ogrodu już dawno nie ma, pamiętam każdy jego kącik. Wiem, w którym miejscu rosły jabłonki i jak smakowały z nich jabłka, gdzie były renklody jak złociste kulki, pełne soku klapsy, zwykłe węgierki, widzę moją huśtawkę, ławkę, ogrodowe łóżko, na którym Dziadzio latem sypiał.
Mawiał, że jak śpimy pod niebem, to stajemy się jego częścią...
To wszystko zaważyło na moich marzeniach, pragnęłam dużego ogrodu, aby przenieść do niego moje cudowne wspomnienia z dzieciństwa.

Zanim znaleźliśmy z mężem to cudowne miejsce, w którym obecnie mieszkamy, miałam dwa ogrody. Jeden nad jeziorem, gdzie wyjeżdżaliśmy co weekend odpoczywać i ogród przy naszym domu w mieście. Niejedna osoba zadowolona byłaby z takiego posiadania, ale nie ja! Chciałam, aby nasze życie toczyło się w jednym miejscu, gdzie rano wstaję i w koszuli nocnej, boso, mogę pójść po owoce do sadu, zerwę kwiaty do wazonu, gdzie wokół mnie będzie tylko zieleń i cisza, a nie zgiełk miasta lub ludzi "odpoczywających" nad jeziorem.
I udało się! Nowy dom i ogród tworzymy od siedemnastu lat na wsi.

     Kupiona została ponad hektarowa łąka z rzeką i kilkoma drzewami oraz las olchowy za rzeką. Trafiliśmy w to miejsce przypadkiem, nie z myślą o kupnie..., ale gdy ujrzałam starą, złamaną wierzbę, wiedziałam, że to jest to!

po zakupie działki - grudzień 1995 roku






      Natura romantyka wzięła górę nad rozsądkiem..., nie mieliśmy zamiaru posiadać aż tyle ziemi! Mój zachwyt nad tym miejscem był tak ogromny, że mąż nawet kopnął mnie w kostkę abym zbytnio się nie zachwycała  gdyż cena wtedy wzrośnie. Finalizacja nastąpiła w grudniu 1995 roku..., dostałam ponad hektar na Mikołaja!

Złamana wierzba, ta która mnie zauroczyła - wiosna 1996 rok
Tej wiosny zaczęła się budowa ogrodu i domu.
Teren ma lekki skłon w stronę rzeki. Najniżej jest las. Jest on po jej drugiej stronie (widoczny na zdjęciu), nie ruszony przez nas do dziś,  nadal  to dzikie miejsce, mieszkają w nim różne zwierzęta i ptaki. Czasem tylko wiejscy sąsiedzi wycinają ze swojej części uschnięte drzewa. 
    Ogrom działki przerażał mojego  męża,  część łąki przeznaczyliśmy pod budowę stawu, a dalej robiliśmy co nam serce podpowiadało. Tworzenie tak olbrzymiego ogrodu jest nie lada wyzwaniem! Najlepszym architektem krajobrazu jest sama natura, która nas otacza i trochę wyobraźni, ale najwięcej miłości. Tego nam nie brakowało!
Posadziliśmy same rodzime gatunki tak, aby wtopić się w otoczenie. Uwielbiam "nieuczesane" ogrody, pełne tajemniczych zakątków i usytuowanych tak aby zaskakiwały odwiedzającego. Miło chodzić po takim ogrodzie, styl jego nawiązuje nieco do angielskiego i wiejskiego polskiego. Jest to mój styl!

Serdecznie pozdrawiam

Pawanna

30 komentarzy:

  1. Piekne wspomienia Pawanno, Twoj ogrod jest cudowy I z wielka niecierpliwoscia czekam na cd tej opowiesci I zdjecia z kolejnych etapow, pozdrawiam cieplutko, u nas wiosna w pelni, na weekend zapowiadaja ok 15 stopni...istne wariactwo:)))) Troszke zimy to bym jednak chciala:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to jestem. Piękny początek. Jestem bardzo dumna, że mam w tym skromniutki udział. Piękny ten Twój świat i mam nadzieję poznać go lepiej. Mało tego, pięknie piszesz. Oczywiście zostaję na witrynie jako stały gość. Pozdrawiam cieplutko i do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu, jestem w skowronkach, miałaś rację to działa i jest mi z tym nowym wyzwaniem fantastycznie:

      Usuń
    2. Droga Aniu, widzę, że klub Twoich fanów szybko rośnie, bardzo się cieszę. Za odwagę, za piękny początek i na szczęście w dalszym blogowaniu zapraszam Cię do siebie po wyróżnienie Liebster Blog. Trochę reklamy nie zaszkodzi. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Jak się zagląda do "swoich" blogowych znajomych, to można poznać i innych. Zajrzałam do Ciebie po wpisie na blogu Ewy i zostanę na dłużej, bo ciekawa jestem jak wygląda Twój ogromny ogród - wiosna niedługo to i mam nadzieję zdjęć będzie sporo. Mnie też marzy się taki "olbrzym", ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, więc lubię te swoje 200 m.kw. w mieście - całe szczęście, że na jego obrzeżach, przy samym lesie:)))
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj, ja też trafiłam do Ciebie od Ewy :) Zaczyna się interesująco, będę do Ciebie zaglądać :)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło czytać, że się spełniło czyjeś wielkie marzenie. Niestety ja mieszkam w bloku, ale mam do swojego ogródka o powierzchni tylko 300 m kw. tylko 10 minut :). Miło zaczęłaś opisywać swoje przeżycia i jestem ciekawa, co będzie dalej, więc zostaję. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że ten Twój kawałek ogródka istnieje:) bo wtedy człowiek jest szczęśliwy:)
      Bardzo dziękuję, że podobają Ci się moje wpisy i że zostajesz:)))

      Usuń
  6. Wspaniale Aniu :) Aż się rozczuliłam .... Piękne wspomnienia,ja mieszkałam w domu z dużym ogrodem,a teraz niestety muszę się męczyć w bloku.Pewnie dlatego ,że nie jestem w nim od "urodzenia"...
    Też pamiętam,jak rankami wychodziłam w piżamie na trawę z rosą ...
    Pozdrawiam ,Asia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło Asiu, że mnie odnalazłaś w tym internetowym wszechświecie! Jeżeli pamiętasz Swoje szczęśliwe dni w ogrodzie i jeżeli marzysz..., bardzo, bardzo mocno o podobnym ogrodzie to, uwierz, spełni się:))

      Usuń
  7. Już widzę, że będę bardzo lubiła Cię "podczytywać" i "podglądać" zdjęcia. Pisz jak najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Pawanno, na Twojego bloga trafiłam od Ewy. Piękna sprawa, miejsce cudowne.Jak reszta ogrodowych pasjonatów podziwiam innych i chwalę się swoimi osiągnięciami. Mieszkam w nie ciekawym regionie , ale myślę ,że każdy może sobie stworzyć najpiękniejsze, najciekawsze ,magiczne miejsce na ziemi.Pasja potrafi wskrzesić w człowieku siłę, wyobraźnię,zapał i wreszcie dumę z osiągniętego celu. Zapraszam Cię na mój blog Stasia "w sercu ogrodu" .Pozdrawiam z białego ogrodu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam serdecznie Pawanno. Z blogu Ewy trafiłam do Twojego ogrodu. Piękne to wszystko i Twój ogród i położenie i okolica.Twoja pasja stworzy cudny zakątek. Dużo pracy, ale radość nieprawdopodobna na całe życie.Ja też zaczynałam od zera i z roku na rok to wciąga i wciąga. Zapraszam Cię na mój blog Stasia "W sercu ogrodu". Może i Ty zagościsz u mnie. W moich postach jestem "ja". Pasja, radość z każdego malutkiego sukcesu, nie raz porażka dzielona z takimi samymi ludźmi daje wielokrotną radość.A tak w ogóle to na blogu jestem dopiero od listopada 12r.więc dopiero raczkuję.Przesyłam serdeczne pozdrowienia Tobie i Twoim bliskim.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyszlam do Ciebie i tu zostane ...tak pieknie i z taka wiara piszesz ,ze marzenia sie spelniaja ze ....Mam duzy,bo 1000 m.ogrod ,ale bywam w nim tylko na urlopie i wtedy moge cos w nim porobic i nim sie cieszyc ...tu natomiast gdzie mieszkam na co dzien mam dzialke ogrodnicza nie duza i na niej mala altanke w stylu kanadyjskim ...to moja namiastka tego duzego ogrodu ..mam tu wszystko ,ale mini;) no i mam marzenia ...ktore powoli nabieraja jakis tam ksztaltow ...mam nadzieje ,ze zdaze ... Pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozdrawiam ,komentarz sie nie wgral ?

    OdpowiedzUsuń
  13. ...i znow tu jestem i probuje cos napisac ;) Piekne tlo z tych bratkow zrobilas ,pieknie sie zapowiada blog ...bede tutaj czestym gosciem ,tylko pisz Pawanko ,prosze ...kilka naszych kolezanek zaczelo i utknelo po kilku postach ...pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miła Pawanno próbowałam kilka razy do Ciebie się dostać

    OdpowiedzUsuń
  15. kocham ogród i czekamy na wiosnę piękny blog lubię ogrodowe wpisy i zdjęcia miłego dnia.

    http://agatka123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Pieknie u Ciebie Pawanno! Ciesze sie, ze trafilam na Twojego bloga- bede zagladac. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Weszłam tylnymi drzwiami. Bardzo energetyczne tło. Podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  18. Aniu piękne tło wykombinowałaś..no zdolna z Ciebie bestyjka...i pięknie się zaczyna Twoja opowieść o spełnionych marzeniach....Idż dalej....ja będę do Ciebie zaglądać ,bo wiesz jak kocham ogrody i wszystkie roślinki ,ktore w nim mieszkają. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  19. Anka! Świetny początek, a wiezę, że i reszta będzie świetna

    OdpowiedzUsuń
  20. Anka! Świetny począteki i wierzę, że dalej też będzie świetnie

    OdpowiedzUsuń
  21. My zimą mieszkamy w mieście:) W pierwsze ciepłe wiosenne dni "pakujemy manatki" i przeprowadzamy się na wieś,gdzie mieszkamy do pierwszych zimnych,jesiennych dni:)!!!Średnio pół roku na wsi,pół roku w mieście:)Wiem o czym piszesz-nie ma nic piękniejszego jak wyjście rano w koszuli nocnej do ogrodu:) W takich strojach pijemy pod naszym winogronem kawę poranną:)Bezcenne:) LidiaL

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny , naturalistyczny i tajemniczy ogród . Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Romantyczna historia. Wykorzystując walory miejsca i podążając za genius loci, stworzyłaś
    piękne siedlisko.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawienie śladu odwiedzin na moim blogu...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Treść i zdjęcia umieszczone na blogu są moją własnością, jeżeli będzie inaczej to zaznaczę pochodzenie, a Ciebie proszę o uszanowanie mojej pracy, jeśli chcesz skopiować , to zapytaj mnie o pozwolenie. Dziękuję