Dziś chciałabym Wam pokazać coś innego, nie ogród, ale pracę bardzo związaną z ogrodem... To torebeczka na telefon komórkowy. Tak, ona naprawdę przydaje się w ogrodzie. Może będzie dla kogoś przydatną inspiracją.
Mam ponad hektarowy ogród i ciągle się po nim przemieszczam. Ten raj wymaga stałego doglądania. Raz jestem w lesie, to znów nad stawem, to przykucnę w warzywniku... Noszę ze sobą komórkę, aby mąż łatwo mnie ODNALAZŁ.
W czasach kiedy nie było telefonów komórkowych (pamiętacie, że były takie czasy!) poszukiwaliśmy siebie głośno wołając: Aaaaanniuuuu, gdzie jesteś? Tuuuuutaj! Cała wieś wiedziała :)
Przez jakiś czas telefon wkładałam do koszyczka i tak sobie z nim chodziłam. Przyznam, że nie było to wygodne. Wpadłam na pomysł torebeczki i już ją, od jakiegoś czasu, mam. Jest skromna.


Uszyłam ją ręcznie z kieszeni starych spodni dżinsowych. Niestety, kieszenie nie były zamykane, więc doszyłam klapkę zapinaną na guzik. Dziurkę zrobiłam też ręcznie. Sam guzik wycięłam z kawałkiem paska przy rozporku i przyszyłam do całości. Jeszcze z boków doszyłam dwie patki, aby można było zapinać łańcuszek, czyli tzw. rączkę torebki. Łańcuszek jest długi, więc torebkę przekładam ukośnie przez ramię. Jest też kwiatuszek, aby torebka była bardziej kobieca :)


Moja torebeczka jest tak bardzo wygodna, że nawet podczas prac nie zdejmuję jej z ramion. Już jakiś czas ją użytkuję i jestem bardzo zadowolona z pomysłu.

Poniżej banerek do zabawy. I zapraszam po inspiracje na blog DIY.
Pozdrawiam bardzo serdecznie i idę do prac polowych. Nie postępują one szybko, tak jak to było dawniej. Jest to raczej zwolnione tempo, tempo pełzającego ślimaka :) Cóż lata lecą, ciągle przyplątują się jakieś dolegliwości. Ale trzymam głowę do góry, nie daję się i nadal dopieszczam ogród!
Życzę aby słoneczko nadal nam tak pięknie świeciło! Do następnego...



























