My blog about my house, garden, flowers, what I think about, animals overall life in peace with nature.

piątek, 9 czerwca 2017

Akcja kaczuszki... i wyróżnienie dla mojego bloga.



Kilka dni temu uczestniczyłam w niecodziennej akcji ratowania małych kaczuszek z... basenu kąpielowego :)
Do basenu naszych sąsiadów wprowadziła się bowiem kacza mama wraz ze swoim całym, niemałym przychówkiem. Spacerkiem pokonała drogę ze stawu do basenu, a za nią krok w krok dreptały kaczuszki. Skoczyła z nimi do tej nowej wody i cała rodzinka pływała sobie niczym w naturalnym akwenie.
Co sobie myślała wprowadzając je do basenu? Że to kolejny staw? Nie wiem... Miała do wyboru trzy sąsiadujące ze sobą stawy i rzekę, a jednak padło na basen :)
Niestety, gdy usłyszała nieopodal ruch, przestrastraszona wyskoczyła z basenu, a za nią cztery maleństwa. Pozostałych pięć kaczątek nie miało jednak siły wyskoczyć z wody na dość wysoki dla nich brzeg. Przerażone pływały w kółko. Dobrze, że woda jeszcze nie była chlorowana, sezon na kąpiel dopiero się rozpoczyna (stąd taki kolor wody).

 Mój mąż wezwany na pomoc dzielnie (i delikatnie) wyławiał kaczęta siatką na kiju, taką do czyszczenia basenu z liści.


 Pisklaki zostały ulokowane w wiaderku.
Kaczuszki wzbudziły zainteresowanie u piesków naszych sąsiadów, z zaciekawieniem przyglądających się akcji. Psy obwąchały wiaderko, ale nie bez obaw zerkały na to nowe, dziwne zjawisko.

Zanieśliśmy kaczuszki do stawu. A tam, przy brzegu, cały czas czekała na nie bardzo zdenerwowana mama. Z oddali słyszała ich popiskiwania i z niecierpliwością patrzyłą na brzeg. Wpuszczone kaczuszki czym prędzej popłynęły do mamy, a ona z całym przychówkiem udała się w szuwary.
Niesamowity instynkt kaczej mamy jest godny podziwu. Zastanawiające, że często u ludzi brak tego rodzicielskiego instynktu.


*****************************************************************************

Kochani, jeszcze jedna sprawa. Chciałam podziękować Izie, która doceniła moje "krzaki" i obdarowała mnie wyróżnieniem Libster Blog. To miłe, że ktoś docenia nasze pisanie, zagląda i czyta.
Iza od pięciu lat prowadzi swojego bloga. Możemy u niej zobaczyć piękne kartki i zakładki inspirowane naturą. Sama mieszka w cudnym (znajomym mi) miejscu, gdzie dzikość przyrody jest na wyciągnięcie ręki. Zapraszam do jej świata - Tutaj jest jej blog.
Iza zadała mi kilka pytań, na które chętnie odpowiem. 

1. Którą dziedziną rękodzieła zajmujesz się najchętniej?
To pytanie jest bardzo trudne:) Lubię wszystkie. Jednak najbardziej kocham malowanie obrazów. Chociaż ostatnio poświęcam się wszystkiemu po trochu.

2. Czy jest jeszcze technika, którą chciałabyś dokładniej poznać?
Jest taka jedna rzecz, która bardzo mnie fascynuje, chciałabym ją zgłębić, ale zapewne tego nie zrobię:) To spawanie! Ileż ciekawych rzeczy mozna zrobić posiadając moc spawania:)

3. Czy masz obok siebie ludzi z podobną pasją, czy spotykasz ich tylko w sieci?
Przede wszystkim moja Mama, która wszystko potrafi zrobić. Mam też dużo młodszą koleżankę, w wieku mojego syna. Poznałyśmy sie na jednym z kursów rękodzieła. Nasza znajomośćć tam się własnie zawiązała i trwa już kilka lat:)

4. Wolisz morze czy góry?
 Zarówno nad morzem jak i w górach można napawać sie ciszą i odpoczywać.

5. Picasso czy Van Gogh?
Oczywiście Van Gogh. Będąc w londyńskiej galerii przed dziełami Van Gogha poczułam wielkie emocje, natomiast obrazy Picassa do mnie nie przemówiły. Ale... mam jednego Picassa na własność i go uwielbiam. To mój Citroen Picasso :)

6.Muzyka Czajkowskiego czy Chopina?
Czajkowki. Muzyka pełna romantyzmu:)

7. Długopis czy pióro?
Pióro
.
8. New style czy retro?
Ech, retro! Mój dom pełen starych rodzinnych pamiątek - mebli i porcelany.

9. Czy chciałabyś, aby Twoja pasja stała się sposobem na życie?
To jest mój sposób na życie. Nie wyobrażam sobie, abym nie miała żadnej pasji. Bez niej życie byłoby puste.

10. Jesteś typem pracusia czy leniwca?
Nie wiem, zawsze robie to co należy zrobić. Nie potrafię siedzieć bezczynnie.

11. Skąd najczęściej czerpiesz inspiracje?
To co mnie otacza daje mi siłę do działania. Najpiękniejsza jest natura.


Takie wyróżnienia są bardo miłe. Diękuję bardzo.
Przepraszam, ale nie nominuje żadnego bloga. Dla mnie wszystkie zasługują na nominację.

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu.

39 komentarzy:

  1. Kochana gratuluję wyróżnienia, ale ta historia z kaczuszkami mnie wzrszya, z tego względu , że ta kacza Mama tak martwiła się o swoje dzieciaczki, och jejciuuu! Jakie to urocze :* Buziaczki Kochana

    OdpowiedzUsuń
  2. Kacza mam cudowna, ale Wasza troska o kaczuszki bardzo mnie ucieszyła. Dzięki Wam żyją. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To dopiero przygoda! Chyba jednak instynkt trochę zawiódł mamę kaczkę i wybrała złe jeziorko. Na szczęście przygoda zakończyła się szczęśliwie.
    Gratuluję Ci Anusiu kolejnego wyróżnienia! Bardzo ciekawe odpowiedzi, zaskoczyłaś mnie tylko tym spawaniem - nieprzenikniona jest Twoja duszyczka.
    Buziaczki na weekend!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję wyróżniania:) Dobrze że historia z kaczuszkami szczęśliwie się skończyła

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu bardzo fajnie jest tak poczytać o Tobie i Twoich zainteresowaniach:)
    wiesz, ze spawanie to i moje marzenie?? nierealne ale moje:)
    Piękne zdjęcia i dobrze że są jeszcze tacy ludzie którym sie chce ratować zwierzaki:)
    pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życze

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że wyprawa kaczki z potomstwem na basen zakończyła się szczęśliwie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałą akcję przeprowadziliście! Dobrze, że kaczuszki trafiły na takich ludzi:) Gratuluję wyróżnienia:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu jak lubię czytać u Ciebie te wszystkie przygody ze zwierzakami. Akcja kaczuszka roztkliwiła mnie strasznie . O tym że mieszkasz w pięknym miejscu pisałam już wiele razy . Ja bym się chyba tam czuła jak na całorocznych wakacjach. Stawy , baseny, lasek no cudnie.
    Gratuluje również wyróżnienia , fajnie było poczytać co nieco o Tobie .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu kochana, wspaniała, dobra duszo - jeszcze bardziej lubię Cię za uratowanie tych kaczuszek.
    Gratuluję wyróżnienia i z przyjemnością dowiedziałam się o Tobie ciut więcej.
    Przy okazji jeszcze raz dziękuję za wspaniałą kartkę - niespodziankę.
    Tulę mocno<3

    OdpowiedzUsuń
  10. Och! Cudownie zakończona przygoda :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Och ! Aniu - gratuluję wyróżnienia !!! To jest zawsze miłe, a przy okazji dowiedzieliśmy się trochę więcej o Tobie. Ja znalazłam nawet punkty wspólne. Skądś to przecież mamy, to nasze zamiłowanie do rękodzieła. U mnie też mama dzierga na szydełku, a ś.p. dziadek - potrafił dosłownie wszystko.
    Przygoda kaczuszek rozczuliła mnie. Już sobie wyobrażam jak pieski były zainteresowane tym, co się dzieje. Moje psiaki też by nie odpuściły. Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo Ci gratuluję wyróżnienia i biję brawo za piękną akcję ratunkową. Podziwiam dobrych ludzi. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu! Dziękuję bardzo za przyłączenie się do zabawy i odpowiedzi na pytania.
    O spawaniu nigdy bym nie pomyślała, ale rzeczywiście to bardzo przydatna umiejętność:) Ciarki przeszły mi po ciele, gdy przeczytałam, że masz jednego Picassa:))) Czajkowskiego kocham nad życie. Piszę długopisem, ale pióra to konik mojego męża - uwielbia je i tylko piór używa. Malarstwo i malowanie... mogłabym całymi dniami oglądać albumy z dziełami malarzy.
    Z kaczuszkami - fajna przygoda. Cudowne są:) Może drugi Ziutek z nich wyrośnie? Chociaż mama to chyba cyranka.
    Jeszcze raz Aniu dziękuję za odpowiedzi. Miło było dowiedzieć się troszkę więcej o Tobie. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niezła akcja z uwalnianiem kaczuszek. Gratuluję wyróżnienia. Wiem już odrobinę więcej o Twoich zamiłowaniach i czekam na nowe obrazy. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kacza mama wie ile ma dzieci...nie zgubi żadnego.
    Fajnie Aniu było Cię bliżej poznać. Ja stwierdzam jestem w rękodziele jednak kompletna noga. Dlatego tak zawsze jestem pełna podziwu dla Waszej weny twórczej, pomysłowości i wykonania.

    Przesyłam moc erdeczności.....

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu! Gratuluję wyróżnienia, Zaskoczyła mnie Twoja wypowiedź o spawaniu, Chyba jesteś jedyną kobietą na świecie co chciała by umieć spawać, Akcja kaczuszki zasługuje na pochwałę. Dobrze że uratowaliście te biedne kaczusie, chciałam dodać że wszystkie zwierzątka tak walczą o swoje dzieci - Pozdrawiam Gorąco

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu gratuluję wyróżnienia, a dzięki odpowiedziom znów poznałam Cię troszkę lepiej, jesteś niesamowita kobietą. A przygoda z kaczuszkami niesamowita, a tak mi się smutno na początku zrobiło, na szczęście dzięki Waszym dobrym serduszkom wszystko dobrze się skończyło :) Buziaki ślę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Aniu:)zaskoczyło mnie ,że malujesz:))dlaczego ja o tym nie wiedziałam?akurat spawanie mnie nie dziwi:)))
    akcja kaczuszki cudna:))kochani jesteście ,ze tak dbacie o Wasze cudaczki:))))

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak to dobrze,że udało uratować te kaczuszki:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznaję Wam order za uratowanie kaczuszek!

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluję wyróżnienia ale przede wszystkim wspaniałej postawy w ratowaniu kaczuszek :) Ciekawe dlaczego tam wybrała kąpielisko?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Faktycznie sytuacja niecodzienna, ale najważniejsze, że kaczuszkom nic się nie stało. Instynkt macierzyński ptaków nieraz jest godny podziwu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Często oglądam w telewizji, jak mama-kaczka przeprowadza swą dziatwę przez jezdnię. Na szczęście zawsze znajdzie się ktoś, kto jej w tym pomoże. Bywa, że maluchy wpadną do studzienki kanalizacyjnej, a oszalała ze strachu matka biega wokół. Wtedy na pomoc spieszą strażacy.
    Gratuluję Tobie i Twemu mężowi okazanej pomocy.
    Z ciekawością czytałam Twoje odpowiedzi, bo dzięki temu trochę się o Tobie dowiedziałam.
    Życzę miłego weekendu bez nadmiernych atrakcji.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ niecodzienna akcja, podziwiam i cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ależ niecodzienna akcja, podziwiam i cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Miło się czyta historie szczęśliwie zakończone !! Aniu, naprawdę jesteś niesamowita i Twój mąż oczywiście też !! Uratowaliście piękne kacze maleństwa, może kacza rodzinka zamieszka w Twoim stawie, gdzie im będzie lepiej niż u swoch wybawców !!
    Gratuluję pięknego wyróżnienia !

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękna akcja kaczuszki,cieszę się,że te maluchy uratowane.Moje kacze towarzystwo Gieńki i ich znajomi niestety w tym roku długo nie gościli na naszym oczku.Prawdopodobnie wystraszyła ich krzątanina i budowa domu na działce obok,bo przyleciały parę razy i już ich nie widziałam.
    Pozdrawiam słonecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja tylko dorzucam się do plynacych gratulacji!
    Psiaki tez ochoczo zajmuja sie kaczuszkami. Wilson by taki cierpliwy nie byl.

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  29. I wszystko skończyło się dobrze i to dzieki Wam,dobrym ludziom,slodkie kaczuszki ;-)
    gratuluje wyróżnienia ;-0
    pozdrawwiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakie słodziaczki . Dobrze,że w porę ktoś zauważył i kaczątka nie przeżyły zbytniego stresu. Gratuluję wyróżnienia i ciepło pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło!
    Gratuluję wyróżnienia!

    Pozdrawiam serdecznie!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratuluję wyróżnienia. Co za niezwykłą przygoda z kaczuszkami ,dorze ,ze sie szczesliwie zakonczyla.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratuluję wyróżnienia,w pełni zasłużone,blog swietny. Akcja kaczuszki
    świetnie zrelacjonowana,dobrze,ze ratunek przyszedł w porę!

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratuluję wyróżnienia! Aneczko, świetną historię kaczą opisałaś.
    Ja ostatnio uczestniczyłam w akcji ratowania gniazda kosów, które zostało wyszykowane przy balkonie obrośniętym winogronem u mojej córci. Zrobił się nam problem, gdyż w bloku ma być odnawiana elewacja balkonów. Ale powiem krótko, udało nam się zadziałać w spółdzielni i ta część bloku będzie malowana po opuszczeniu gniazda przez ptaki. Żal nam, by zabierać możliwość wylęgu ptakom, które jakoś poczuły się w tym miejscu bezpieczne.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  35. Aniu, akcja ratowania kaczych dzieci, na medal! Skrzydlata mama już jest spokojna i szczęśliwa dzięki Wam.
    Gratuluje wyróżnienia, w pełni zasłużonego :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetna akcja. :) Serdecznie gratuluję wyróżnienia.

    OdpowiedzUsuń
  37. Gratuluję wyróżnienia. Jestem pełna podziwu, że uratowaliście aż tyle kaczych piskląt.
    Piękne!!!!
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  38. ZOPR powinnas powołac do życia. Zwierzece Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Gratuluje i dziekuje. Takich ludzi nam potrzeba. Spawanie powiadasz? Bardzo ciekawe i nietuzinkowe jak dla kobiety. Mnie marzyło sie kiedyś że zostane mechanikiem samochodowym. Do dzis żaluje, ze tego sie nie wyuczyłam. Romantyczna muzyka Czajkowskiego w Picassie? Tylko podrożować. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  39. Po prostu kocham, te wszystkie opowieści o ptakach, krzakach i dziwakach.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawienie śladu odwiedzin na moim blogu...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Treść i zdjęcia umieszczone na blogu są moją własnością, jeżeli będzie inaczej to zaznaczę pochodzenie, a Ciebie proszę o uszanowanie mojej pracy, jeśli chcesz skopiować , to zapytaj mnie o pozwolenie. Dziękuję